"Kevin sam w domu" powróci w nowej odsłonie. Disney bierze się za reboot

"Kevin sam w domu" to film bezapelacyjnie kultowy. Po niemalże trzydziestu latach (!) nadal gromadzi przed ekranami telewizorów miliony widzów, którzy bez przygód tytułowego chłopca nie wyobrażają sobie świąt Bożego Narodzenia.


Aktor grający Kevina - Macaulay Culkin - niedługo skończy 39 lat. Mężczyzna jakiś czas temu powrócił do medialnego świata, czego wynikiem była chociażby współpraca (swoją drogą - świetna!) z firmą Google. Disney ogłosił jednak coś, co do tej pory ukryte było marzeniem fanów kultowego dzieła.

Szef Disneya - Bob Iger - zapowiedział... reboot filmu "Kevin sam w domu", który ma, według jego słów, zadebiutować stosunkowo niedługo. Produkcja zostanie wydana wyłącznie na nadchodzącej platformie Disney+, ale ten fakt chyba nikogo nie dziwi. Koncern rozpoczyna ekspansję i właśnie takimi produktami ekskluzywnymi będzie chciał wdrapać się na streamingowy tron.


O Kevinie w nowych szatach nie wiemy zupełnie nic. Głównego bohatera raczej nie będzie grać Macaulay Culkin, a umówmy się - raczej mało kto wyobraża sobie innego "dzieciaka" w roli tytułowego chłopca. Disney musi więc ugryźć temat tak, by utrzymać klimat pierwowzoru i przypodobać się fanom pierwszej części.

Warto też wspomnieć o tym, że kilka tygodni temu Macaulay Culkin został zauważony w otoczeniu kamer i scenerii bożonarodzeniowej w Los Angeles. Wielce prawdopodobne jest więc, że znany aktor pojawi się w reboocie, lecz na szczegóły musimy jeszcze trochę poczekać.

Źródło: Fox News

Piotr Malinowski

Student dziennikarstwa, zapalony fan gier studia Piranha Bytes. W wolnym czasie zajmuje się tworzeniem projektów na YouTube, nauką języków oraz rozwijaniem swojej pisarskiej pasji. Dla „APYnews.pl” pisze od marca 2016 r.