Yellowbox wpadł w ręce policji podczas kręcenia vloga

Yellowbox wpadł w ręce policji podczas kręcenia vloga

Jeśli któryś polski YouTuber ma wpaść w tarapaty, to śmiało można obstawiać, że będzie to yellowbox. Tak też stało się i tym razem, gdyż YouTuber skończył na komendzie policji. 


Nic nie zapowiadało takiego obrotu spraw, gdy twórca podczas zwyczajowej wycieczki rowerowej zauważył porzucony znak drogowy na drodze. Jako uczynny obywatel postanowił on odnieść go na najbliższy komisariat policji. Po drodze chciał jednak wykorzystać go jeszcze do nagrania krótkiej sceny, która byłaby wyrazem jego krytycznej opinii o zakazie poruszania się rowerem po chodnikach w Warszawie. Obecni w okolicy policjanci zauważyli Maćka ze znakiem i postanowili zorientować się w sytuacji:



Sprawa przybrała nieprzyjemny obrót, gdyż funkcjonariusze postanowili zabrać twórcę na komendę, by ten złożył odpowiednie wyjaśnienia. Jeden z policjantów bardzo krytycznie odnosił się do rejestrowania sytuacji przez yellowboxa kamerą, jednak YouTuber nie ugiął się i powołując na odpowiedni paragraf nie schował kamery.

Zajście zakończyło się oddaniem znaku policjantom, którzy wkrótce po przesłuchaniu wypuścili go bez żadnych konsekwencji. Sytuacja była dość absurdalna, z czego zdawał sobie sprawę nie tylko YouTuber, ale i sami policjanci.

avatar

Grzegorz Majchrzak

Moją pasją jest pisanie, dlatego studiuję filologię polską. Dzięki niej realizuję różne pasje: muzyczne, sportowe, książkowe oraz filmowe. Poprzez pisanie poznaję także świat w kulturalny sposób.