Twitch utrudni oglądanie osadzonych klipów

Twitch utrudni oglądanie osadzonych klipów

Osoby korzystające z Twitcha zauważyły, że część osadzanych na zewnętrznych stronach treści poprzedzanych jest długim panelem zachęcającym do przejścia na oficjalną stronę platformy. Użytkownicy nie kryją swojego niezadowolenia.


Możliwość udostępnienia oraz osadzenia transmisji na żywo/zapisu transmisji to niewątpliwie świetny sposób na zwiększenie zasięgów oglądanego streamera, ale także częsta opcja wykorzystywana przez samych twórców. Wszystkich więc zdziwiła decyzja Twitcha.

Okazuje się bowiem, że przed częścią materiałów wstawianych wszędzie poza platformą pojawia się 30-sekundowy fioletowy "ekran śmierci". Stanowi on zachętę do przejścia na oficjalną stronę Twitcha w celu obejrzenia filmu bądź streama.

Źródło: Twitch (via Kotaku)


Ba! Niekiedy panel pojawia się nawet na samym Twitchu. Wtedy należy sprawdzić czy w połączeniu nie przeszkadza np. bloker reklam czy antywirus. Nic więc dziwnego, że społeczność jest widocznie niezadowolona.



Skąd w ogóle wynika decyzja streamingowego giganta? Osadzanie treści na zewnętrznych stronach od zawsze było wykorzystane także w dosyć niecnych celach. Mowa o sztucznym zawyżaniu statystyk, reklamowaniu się w niedozwolony sposób.

Cóż, wydaje mi się jednak, iż tak drastyczne kroki mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Mało popularni twórcy raczej nie mają opcji wybicia się bez promocji na social mediach. Zabrzmi to okrutnie, ale raczej nikt nie będzie 30 sekund, by móc obejrzeć streamera, o którym nigdy nie słyszał. Przejście na stronę Twitcha także nie jest wygodnym rozwiązaniem.

Naciski ze strony twórców i odbiorców z każdym dniem rosną na sile. O sprawie informują także największe redakcje świata, co może przyczynić się do cofnięcia decyzji przez Twitch. Zobaczymy.

 

Co sądzicie o ograniczeniach związanych z osadzaniem? Dajcie znać w komentarzach!


avatar

Piotr Malinowski

Student dziennikarstwa, zapalony fan gier studia Piranha Bytes. W wolnym czasie zajmuje się tworzeniem projektów na YouTube, nauką języków oraz rozwijaniem swojej pisarskiej pasji. Dla „APYnews.pl” pisze od marca 2016 r.