Rosyjski patostreamer doprowadził do śmierci swojej dziewczyny

Rosyjski patostreamer doprowadził do śmierci swojej dziewczyny

Jeżeli ktoś miał tyle szczęścia, że nie wie, czym są patostreamy, już wyjaśniamy. Są to transmisje na żywo, podczas których wydarzyć się może bardzo wiele. Pojawia się na nich alkohol, wyzwiska, wulgaryzmy, a czasami nawet przemoc. Nikt jednak nie spodziewał się, że łatwy sposób na zarobek skończy się w taki sposób. W ostatnich dniach jeden z rosyjskich patostreamerów został aresztowany za doprowadzenie dziewczyny do śmierci.


Historia brzmi nieprawdopodobnie i ciężko jest uwierzyć, że ktoś byłby w stanie dopuścić się takiego czynu, nie myśląc o jego konsekwencjach. Niestety jest to smutna prawda. Podczas swojej ostatniej transmisji na żywo, rosyjski patostreamer - Stanislav Reshetnikov, który mieszkał i wielokrotnie streamował ze swoją dziewczyną, pokłócił się z nią. Wtedy padła propozycja, by ten ją ukarał, w zamian za wysłanie przez widza sporej sumy pieniędzy. Na konto streamera wpłynęło 1000 dolarów, a ten, nie myśląc o konsekwencjach i nie biorąc pod uwagę faktu, że jego dziewczyna jest w ciąży, wyrzucił ją z mieszkania na zewnątrz i zamknął drzwi.

Dziewczyna przez długi czas dobijała się do drzwi i prosiła o wpuszczenie do środka. Patostreamer jednak ignorował jej wołanie i dalej prowadził transmisję. Dopiero w momencie, gdy krzyki i pukanie ustały, udał się sprawdzić, co się stało. Okazało się, że z powodu panującego na zewnątrz zimna, jego dziewczyna straciła przytomność. Stanislav nie wyłączając transmisji, postanowił wprowadzić ją do środka i sprawdzić, co się jej stało. Okazało się, że Valentina nie oddycha. Po pewnym czasie w domu streamera zjawiły się służby. Wszystko to wciąż było transmitowane na żywo, nawet sam moment, w którym ratownicy stwierdzili, że dziewczyna patostreamera nie żyje.



Stanislav został aresztowany i aktualnie oczekuje na decyzję sądu. Grożą mu nawet dwa lata pozbawienia wolności za doprowadzenie do śmierci dziewczyny. Wiele osób dziwi fakt, że nagrania, które przedstawiały przerażające treści, dość długo były dostępne dla widzów na YouTube. Z tego powodu część osób twierdzi, że jest to ustawiona akcja. Trzeba jednak brać pod uwagę, że w przypadku niewielkich transmisji i braku zgłoszeń od społeczności, YouTube może nie zauważyć, że na streamie pojawiają się treści niedozwolone w ich regulaminie.

Redakcja

Redakcja portalu APYnews.pl