Ninja to streamer, którego prawie już nikt nie ogląda. Dlaczego?

Ninja to streamer, którego prawie już nikt nie ogląda. Dlaczego?

Ninja niegdyś był najpopularniejszym streamerem na świecie. Teraz jego rozgrywki ogląda zaledwie kilka tysięcy osób. On sam nie przejmuje się zbytnio takim obrotem spraw.


Nic nie trwa wiecznie - także popularność influencerów. Jak się okazuje, Ninja przeżywa obecnie dosyć trudny okres jeśli chodzi o swoją internetową działalność. Kiedyś bijący rekordy, teraz oglądany wyłącznie przez "garstkę" osób twórca.

Ninja na swojej działalności zarobił mnóstwo pieniędzy. Sam kiedyś wspomniał, że mógłby skończyć z nagrywaniem i nie pracować do końca życia, a i tak nie narzekałby na finanse. Sam kod Fortnite przyniósł mu 5 milionów dolarów w jeden miesiąc.

W szczytowym momencie transmisje Tylera Blevinsa na Twitchu oglądało średnio 110 tys. osób. Ostatnie pół roku to spadek oglądalności o około 50% w porównaniu do drugiej połowy 2020 roku. Streamy twórcy śledziło średnio około 12 tys. widzów.

Źródło: Twitch Tracker


Jeszcze gorzej prezentują się bieżące statystyki. W czerwcu Ninja streamował przez 84 godziny, co przełożyło się na... 6 tys. odbiorców. Lipiec to jeszcze większa porażka, gdyż mówimy o wyłącznie 3,7 tys. aktywnych widzach. Dlaczego tak się dzieje?

Cóż, jest kilka powodów. Ninja to persona kojarzona z Fortnite i ostatnio transmituje go coraz mniej - teraz skupia się na Final Fantasy XI Online czy Valorant. Wygląda więc na to, iż ludzie niezbyt chcą oglądać inne gry. Poza tym streamer coraz rzadziej jest aktywny na Twitchu.

Źródło: Twitch Tracker


Mówi się także o naturalnym znudzeniu widzów. Na platformie Twitch pojawiło się sporo nowych twarzy i weterani pokroju Ninji nie są już tak chętnie oglądani. Poza tym na rynku nie pojawiła się w ostatnim czasie żadna wieloosobowa gra, która mogłaby rozbudzić społeczność na nowo. To także może stanowić przyczynę.

Niewątpliwie Ninja przestał być czołowym streamerem. Ogląda go bardzo mało osób, lecz dzięki temu może np. skupić się na transmitowaniu tego, co lubi i być pewnym, że stali widzowie wciąż do niego wejdą. Trudno jednak mówić o "upadku" Tylera Blevisa. Na razie chyba za wcześnie wysuwać takie wnioski.

 

Co sądzicie o spadku popularności streamera? Dajcie znać w komentarzach!


avatar

Piotr Malinowski

Student dziennikarstwa, zapalony fan gier studia Piranha Bytes. W wolnym czasie zajmuje się tworzeniem projektów na YouTube, nauką języków oraz rozwijaniem swojej pisarskiej pasji. Dla „APYnews.pl” pisze od marca 2016 r.