Nie żyje Artur

Nie żyje Artur "Waluś" Walczak

Zmarł Artur "Waluś" Walczak. 46-letni zawodnik trafił w stanie krytycznym do szpitala po tym, jak został znokautowany na popularnej gali PunchDown 5. Strongman w wyniku uderzenia stracił przytomność i został odwieziony do szpitala, w którym przebywał przez ponad miesiąc w śpiączce. Niestety nie udało się go uratować. 


Do zdarzenia doszło na PunchDown 5, czyli gali polegającej na pojedynkach 1vs1 w uderzaniu w policzek z otwartej dłoni. W piątej edycji wydarzenia zawodnicy walczyli o 50 tysięcy złotych. Włodarzami gali są znani przez internetową społeczność Jakub „Ptyś” Henke i Patryk „Easy” Dzięcioł.

Po zdarzeniu do jakiego doszło 22 października, głos w sprawie zabrał bliski Walusia - Piotr Witczak, znany każdemu jako Bonus BGC. Bonus na Instagramie poinformował o rzekomych zaniedbaniach organizatorów gali informując o tym, że na miejscu nie było karetki. "To czekanie na karetkę mogło zdecydować o jego zdrowiu" - pisał Witczak.



Organizatorzy niedługo później zamieścili oświadczenie, w który napisali m.in.:
Niezwłocznie po dokonaniu oceny sytuacji zdrowotnej pana Walczaka, w związku z obserwowanymi u niego objawami, mogącymi być wyrazem bezpośredniego zagrożenia życia, a także biorąc pod uwagę oczekiwany czas przybycia państwowego zespołu ratownictwa medycznego, zespół medyczny podjął decyzję o wezwaniu do przytomnego i mającego kontakt z ratownikami zawodnika jednostki państwowego zespołu ratownictwa medycznego. Karetka będąca własnością prywatnej firmy medycznej nie służy do przewożenia osób z bezpośrednim zagrożeniem życia lub zdrowia do szpitala. Funkcję tę sprawuje wyłącznie państwowe pogotowie, które nie świadczy usług wynajmu personelu na prywatne wydarzenia.

Dziś o śmierci zawodnika poinformował sam Bonus BGC, który napisał na swoich mediach społecznościowych:
Spoczywaj w pokoju Przyjacielu. Do końca wszyscy wierzyliśmy... Mam nadzieję, że tam będzie Ci lepiej niż tu... Świat się kończy. Będzie mi Cię brakowało Artur.

Organizator wydarzenia nie zamieścił do tej pory oświadczenia informującego o śmierci zawodnika. Jak jednak się dowiadujemy, Prokuratura Rejonowa Stare Miasto we Wrocławiu wszczęła postępowanie w sprawie wypadku na gali.

Waluś był strongmanem oraz rekordzistą świata w "spacerze farmera". Gdy zdecydował się na zakończenie kariery sportowej, postanowił spróbować swoich sił w "slapfightingu". Artur Walczak zmarł w wieku 46 lat.

Kuba Chudziak

Współzałożyciel portalu APYnews. Zainteresowany tematyką wideo w internecie oraz influencer marketingiem od blisko 10 lat.