Seria Szybcy i Wściekli nie skończy się na 10 części

Seria Szybcy i Wściekli nie skończy się na 10 części

Kultowa seria o Szybkich i Wściekłych trzyma się foteli kinowych niemal od 20 lat. W tym czasie saga zdążyła znaleźć swoich wiernych fanów, ale także znudzonych przeciwników. Ci drudzy często mawiają, że tylne koła Dodge'a Chargera już dawno uniosły się ponad ziemię. Jednak wyniki studia Universal mówią co innego, a sam Justin Lin — reżyser odpowiedzialny za najbardziej lubiane części serii, zapowiedział, kiedy owa się zakończy.


Po tragicznej śmierci Paula Walkera w 2013 roku, twórcy Szybkich i Wściekłych popadli w żałobę. Po roku przerwy ogłoszono jednak, że Furious 7 będzie swoistym upamiętnieniem aktora oraz prawdopodobnym zwieńczeniem serii. Jak się okazało, część 7 historii o rodzinie Toretto po swojej premierze pobiła wszelkie rekordy i została oficjalnie filmem, któremu najszybciej udało się zarobić miliard dolarów.

Źródło: thefastsaga


Vin Diesel (odtwórca roli Dominica Toretto) ogłosił niedługo później, iż wspólnie z Paulem od zawsze mieli wizję, by przygoda zakończyła się, dopiero gdy wszystko zostanie opowiedziane. Tak też się stało. Koła ruszyły dalej, a saga wrzuciła 8 bieg.

Reżyser Justin Lin (Szybcy i wściekli: Tokio Drift, Szybko i wściekle, Szybcy i wściekli 5 oraz Szybcy i wściekli 6) dał nam właśnie do zrozumienia, że oficjalne zakończenie historii zobaczymy w dwóch etapach.
F9 jest już wykończone, a premiera filmu przeniesiona (z powodu pandemii) na maj 2021. Części 10 i 11 będą swego rodzaju całością podzieloną na dwa filmy, które zaprowadzą fanów serii na upragnioną metę.

Co sądzicie o takim rozwiązaniu? Twórcy zapowiadają, że powrót postaci Hana, to nie jedyna niespodzianka przygotowana na nadchodzący, wybuchowy, kinowy wyścig.


Dawid Ignasiak

Studiuję copywriting na UMK w Toruniu. Pasjonat nowoczesnych mediów, psychologii oraz sztuki iluzji.