Gry na konsole nowej generacji mają być droższe

Gry na konsole nowej generacji mają być droższe

Nie od dziś wiadomo, że gry wideo nie są tanią zabawą, co jest szczególnie odczuwalne w Polsce, gdzie obecna cena pojedynczego tytułu potrafi stanowić ponad 10% pensji minimalnej. Wraz z nadejściem konsol nowej generacji przewidywane są zmiany w tym segmencie. Niestety nie takie, jakich życzyliby sobie gracze. 


Potencjalny wzrost cen tytułów przeznaczonych na nową generację konsol stał się tematem dyskusji, gdy firma 2K Games przedstawiła informacje na temat cen nadchodzącego NBA 2K21. Cena gry w przypadku Xbox Series X oraz PlayStation 5 ma wynosić 69,99$, co jest kwotą o 10$ wyższą niż w przypadku konsol obecnej generacji. Co więcej, podana cena dotyczy sprzedaży w USA, bowiem w Europie sięgnie ona blisko 75 dolarów (około 335 złotych). Gracze zaczęli się zastanawiać, czy podobny wzrost będzie miał miejsce również w przypadku innych tytułów i wygląda na to, że najprawdopodobniej tak właśnie się stanie. 

Edycja specjalna NBA 2K21 może kosztować w Polsce grubo ponad 450 złotych.


W rozmowie z serwisem gameindustry.biz, Yoshio Osaki, czyli prezes firmy analitycznej IDG Consulting, zasugerował, że podobna sytuacja będzie miała miejsce w przypadku wszystkich innych tytułów na next-geny. Spowodowane jest to inflacją oraz rosnącymi kosztami produkcji. Jego zdaniem, podwyżka, która nastąpi wraz z nadejściem nowej generacji, wciąż nie będzie na poziomie wystarczającym, aby pokryć wciąż rosnące koszty.
"Nawet przy wzroście z 59,99$ do 69,99$ w przypadku konsol nowej generacji, ceny gier w latach 2005-2020 wzrosną o zaledwie 17%, czyli znacznie mniej niż w przypadku innych, porównywalnych obszarów. Równocześnie wciąż rosną koszty wydania oraz samego procesu produkcji, a także te w każdym innych obszarze rozrywki. Tego typu wzrost cen nie pokryje stale rosnących kosztów, choć z pewnością jest krokiem we właściwym kierunku." - powiedział Yoshio Osaki dla serwisu gameindustry.biz

avatar

Aleksander Ciesielski

Jestem studentem Warszawskiej Szkoły Filmowej. Od kilku lat na bieżąco śledzę zarówno polską, jak i zagraniczną scenę YouTube.