Powstał Game Boy, którego nie trzeba ładować

Powstał Game Boy, którego nie trzeba ładować

Game Boy to konsola gier wideo, która zahaczyła jeszcze o końcówkę lat 80. Od tamtego czasu Nintendo wyrobiło swojemu produktowi miano znanej i kultowej, a do dzisiaj powstają wciąż lepsze i nowocześniejsze wersje tej 8-bitówki. Co ciekawe, właśnie doczekaliśmy się Game Boya, którego nie trzeba w ogóle ładować.


Tak. Naukowcy nie znają granic, a ich najnowsza wersja przenośnej konsoli pozwala nam ogrywać kolejne gry bez użycia baterii i ładowarki. Jak to możliwe?

Przez ostatni rok w Delft University of Technology mocno pracowano nad stworzeniem nowego Game Boya, który zadziała w oparciu o energię słoneczną i cieplną. Konsolę wyposażono w specjalne panele słoneczne oraz układ przechwytywania ciepła, który jest zintegrowany z przyciskami.

Źródło: ACM SIGCHI


Teoria jest prosta — gracz naciska guziki, a te przetwarzają energię cieplną w energię elektryczną. Dzięki temu mechanizmowi Game Boy zadziała... przez 10 sekund. Aby uruchomić go ponownie, musimy naładować konsolę, szybko stukając w przyciski.

Brzmi obłędnie. Na szczęście twórcy przemyśleli swój zwariowany pomysł i zainstalowali w nowym Game Boyu autozapis, który zapamiętuje moment przerwania rozgrywki w momencie rozładowania konsoli. Wnioski pozostawiamy wam, lecz łatwo można się domyślić, że z konsoli można skorzystać na dwa sposoby: albo przechodzić gry w formie wielu krótkich (dziesięciosekundowych) sesji, albo grając tylko w te gry, które wymagają dynamicznych ruchów.


Co sądzicie o najnowszym wynalazku? Gralibyście na takim Game Boyu? Dajcie znać!


Dawid Ignasiak

Studiuję copywriting na UMK w Toruniu. Pasjonat nowoczesnych mediów, psychologii oraz sztuki iluzji.